No i po wyprawie
Sunday, 18 May, gregWczoraj w późnych godzinach wieczornych zawitaliśmy w Krakowie.
W międzyczasie zatrzymaliśmy się jeszcze na jedną noc w Ankarze, gdzie spotkaliśmy się z moją koleżanką, która zabrała nas do lokalnej knajpki serwującej domowe potrawy. Mieliśmy okazję się przekonać, że tureckie jedzenie nie samym kebabem stoi. Wyszliśmy tak najedzeni, że następnego dnia ciężko było zmieścić śniadanie
Przekonaliśmy się też, że czasami bezwiednie błądzimy w dzielnice, które dla lokalnych mieszkańców są arcyniebezpieczne. Na przykład z Fulyą spotkaliśmy się w sercu Ulusu, do którego bała się sama przyjechać, a jak tylko wysiadła z taksówki zasugerowała, że musimy się szybko przemieścić do bezpieczniejszej dzielnicy
Ale jakoś przeżyliśmy.
Na koniec kilka zdjęć z Ankary:
Błąkając się po “niebezpiecznych” uliczkach Ulusu.
Slynna ankarska wieża widokowa.
My
No i na koniec nostalgiczny zachód słońca, w którego stronę powinien odjeżdżać Lucky Luke albo inny samotny kowboj. Kowboja niestety zabrakło.
Dziękujemy wszystkim za uwagę i zapraszamy ponownie… za jakiś czas




18 May 2008 o 13:09
Gdzie następne kroki?
18 May 2008 o 17:24
Tego nie wie nikt. Tym bardziej kiedy
Zazwyczaj to jest szybko i niespodziewanie
Jesli o mnie chodzi to jeszcze ciagle w kolejce czekaja Indie, Nowa Zelandia, przejazd koleja transsyberyjska do Mongolii lub Chin oraz pare innych lokacji. Sie pozyje, sie zobaczy.
19 May 2008 o 17:32
a gdzie google-map Krakowa?
28 May 2008 o 13:45
http://video.google.pl/videoplay?docid=-3458403484840464731&hl=pl
Promocja nowej strony internetowej, która nadejdzie w czerwcu.
28 May 2008 o 14:20
Zmysł podróżniczy został podrażniony. Czekamy na stronę
31 May 2008 o 14:29
Przepraszam. Nowy adres filmu. Strona w trakcie budowy
http://www.viddler.com/explore/jacekplacek/videos/1/
JG