Jerozolima

Wednesday, 30 Apr, wiktor

Halo, halo :-) Troche sie nie odzywalismy, ale nadrabiamy zaleglosci. Ale moze po kolei:

Wczorajszy dzien byl baardzo dlugi, bo dla nas zaczal sie przed 3cia nad ranem, w zwiazku z wczesnym wyjazdem na lotnisko w Stambule. Stracana godzinke snu przedrzemalismy jeszcze na lotnisku, by w koncu wsiasc do samolotu to Tel Avivu. Lot bez problemowy :-) Gorzej na lotnisku… pani na lotnisku dlugo wypytywala po co my w ogole przyjezdzamy do Izraela, co chcemy zobaczyc, czy mamy rezerwacje i co w ogole robimy w Polsce. W koncu, gdy juz powatpiewalismy czy chcemy nas wpusci, wbila pieczatki no i jestesmy. Z milych rzeczy, ktore nas tu przywitaly bylo slonce i temperatura powyzej 20C.

Tak sie szczesliwie zlozylo, ze na lotnisku pomogl nam przygodnie spotkany Zyd (z Dani), wyjasnil nam wszystko co i gdzie i pomogl kupic bilety i znalezc autobus do Jerozolimy. Rozwiazanie bylo optymalne, bo nie musielismy nie potrzebnie jechac do Tel Avivu, ktory jest w przeciwna strone.

I tak od wczoraj zwiedzamy Jerozolime, choc standardowo nasza przygode z miastem zaczelismy od szukania noclegu. Okazalo sie, ze sporo miejsc jest zajetych, a te ktore zostaly wcale nie sa tak tanie. Generalnie jest tu drozej niz w Polsce czy Turcji. Po godzinach lazenia po miescie z plecakami od hosteluy do hostelu znalezlismy nocleg w … Domu Polskim prowadzonym przez siostry, bodajze Elzbietanki. Greg wynegocjowal cene, ktorej chyba jeszcze zaden polski pielgrzym tutaj nie dostal. Noclegi w dormitoriach u Arabow byly moze troche tansze, ale stosunek jakosci do ceny wypada stanowczo na korzysc naszych siostrzyczek (i przynajmniej mozna porozmawiac po polsku). A tak przy okazji to hostel jednego Araba, do ktorego zajrzelismy bije na glowe wszystkie dziury jakie dotychczas zdarzylo mi sie widziec na oczy – nawet jakby mi doplacil to bym u niego nie zostal :-)

No dobra, czas troche o miescie. Zwiedzamy je od 1,5 dnia i ciagle robi na nas wrazenie. Jest to nagromadzenie najwiekszej ilosci wyznan ma metr kwadratowy. Obok siebie zyja tu Zydzi, muzulmanie, i przerozni chrzescijanie (nie tylko katolicy). To robi wrazenie! My zwiedzanie zaczelismy od Via Dolorosa czyli drogi krzyzowej, ktora konczy sie w Bazylice Grobu Swietego. To w zasadzie zajelo nam koncowke wczorajszego dnia, po czym nakarmieni przez siostry resztkami po kolacji (bigos :-) )padlismy do spania.

Dzisiaj byl ciag dalszy, zaczelismy od Gory Oliwnej (ogrojec, grob Matki Boskiej, miejscie wniebowstapienie Jezusa)… eh, tutaj kazde miejsce jest zwiazane z jakims fragementem Ewangelli, ktora, gdyby nie brak praktycznych informacji, moglaby konkurowac z Lonely Planet ;-) Z gory, ktora jako jedno z niewielu miejsc ktore odwiedzamy lezy poza murami starego miasta, podziwialismy widok na stara Jerozolime.

Po nawiedzeniu wikeszosci miejsc swietych dla chrzescijan, zaczelismy odwiedzac miejsca zwiazane z innymi religiami. Tj. sciane placzu czyli pozostalosc po jedynej na siwecie swiatyni zydowskiej, a potem kopule skaly i meczet al aksa (miejsca swiete dla muzulmanow, skad mahomet “odlecial” do nieba). Dodam ze oba miejsca sa praktycznie obok siebie, a w zasadzie na sobie, bo meczet (do ktorego nas nie wpuscili jako niewiernych) stoi wlasnie na miejscu swityni z czasow krola Dawida.

Na koniec dodam jeszcze, ze w Izrealu uderza ponadto wszechobecna bron (oczywiscie w rekach zydowskich). Na kazdym kroku stoja uzbrojeni po zeby zolnieze, a i nie jeden cywil chowa za pazuka jakas giwerke.

Zreszta oto i zdjecia, zacznijmy od codziennego widoku broni:

A tu reszta zdjec:

Jedna prosba na koniec, zapomnialem waszych adresow pocztowych ze soba, wiec jak ktos chce kartke, to prosimy o smska z adresem :-)

13 komentarzy do “Jerozolima”

  1. Alinka napisał(a):

    wooooooooooooooow
    mówiłam, że najciekawsze zdjęcia będą z Izraela!!!
    kolebka kilku najpotężniejszych religii, to miejsce musi być magiczne :)
    Róbcie dużo, dużo, dużo zdjęć! :) :)

  2. Aga napisał(a):

    Hej!
    Czy wlozyliscie karteczki do sciany placzu?
    Bo jak nie… to sie musicie tam wrocic!
    A adres, to chyba znasz:)
    Przesylam rowniez pozdrowienia od jubilatki!
    Czekamy na kolejne relacje!
    Aga

  3. matka napisał(a):

    wreszcie sie odezwaliście – to co widze robi wrażenie
    nie zapomnij o wczorajszych urodzinach Babci (88-me!)
    całusy,

  4. Marek napisał(a):

    Szczęść Boże! As-Salamu Alaykum! Shalom!

    Dobrze, że pani celnik nie wspomniałeś, że planunjesz kupić bombonierkę na prezent. Zanim być dokończył już by Cię mieli pod kontrolą.
    Pytanie tylko czy można wjechać do Jordanii mając izraelską pieczątke w paszporcie? Bo do Arabi Saudyjskiej ani Iranu już na pewno nie :)

    Pewnie Greg powiedział, że jesteście z pokolenia JP2 to dostał zniżkę na nocleg ;)

    Nie wiedziałem, że w Izraelu jak dzielnicy murzyńskiej – same giwery.

    Ale zdjecia ładne – Mazel Tov!

    Aha – a jadacie koszernie?

  5. Basia napisał(a):

    Zdjęcia super!! Najbardziej mi się podobają te dzieci. Ten mały jest niesamowity :)
    pozdrawiam!

  6. Michał napisał(a):

    Z wjazdem do Jordanii nie powinno być problemu. Tu jest lista krajów, które nie akceptują paszportów z izraelską pieczątką: http://tinyurl.com/628t7c
    Czyli skok w bok da się w okolicy zrobić jeszcze tylko do Egiptu i Iraku :)

  7. Pajka napisał(a):

    hehe, widzę, że Michał – mimo, że tym razem nie bezpośrednio to jednak nad Wami czuwa;) macie się Go słuchać!! ;)

    Ciekawa jestem co tam się dzisiaj u Was działo…. w Dzień Pamięci o Ofiarach Zagłady…sporo Żydów przyjechało dzisiaj do Oświęcimia na Marsz Żywych… a jak to wyglądało z Waszej perspektywy?? Ciekawe doświadczenie, być tam akurat dzisiaj…….

  8. Pajka napisał(a):

    aaa jakby się dobrze przyjrzeć, to da się zauważyć w Ścianie Płaczu sporo makulatury ;) chłopaki na pewno też się do tego przyczynili ;)

  9. Michał napisał(a):

    Skoro mnie tam nie ma, to pomyślalem, ze przynajmniej się czegoś ciekawego dowiem :)

  10. Pajka napisał(a):

    czyli jednak nie tylko podróże kształcą…. ;) z ‘centrum dowodzenia’ też można wyciągnąć ciekawe nauki ;)

  11. Rychu napisał(a):

    foty fajne – czekamy na więcej :-)
    co do paszportów i pieczątek – to nie złe prymitywy z tych arabów…

  12. greg napisał(a):

    Rychu arabowie sa wporzo. Zreszta wszedzie spotkasz ludzi OK i ludzi nie OK, narodowosc nie ma z tym nic wspolnego.

    Ale z innej beczki, mialem koszmarny sen apropos tych pieczatek do Izraela. Snilo mi sie, ze dorwali mi paszport i zaczeli go masakrowac pieczatka :) Cala strona malych czarnych pieczateczek :) Nie mam pojecia co to oznacza hehe.

  13. greg napisał(a):

    Tkaczu, czy myslisz, ze bylibysmy tu gdzie jestesmy gdybysmy wczesniej nie odrobili zadania? :) No :) Ale dobrze, ze czuwasz.

Dodaj komentarz